Operacja Cue (1955) - przygotowania do (prze)życia w Erze atomowej.
Dwa Krzywe Słupy #7
Dziewczyna postnuklearna
W klimatach postapokalipsy #2 – różne
Kolejna porcja zdjęć, tym razem pozbierane z różnych miejsc.
1. – Wrocław, 2. – Droga z Rytra na Radziejową (niepowstrzymanie kojarzy mi się z “Wioską Pijawek”), 3,4,5,6. – Okolice Jodłowa, 7. – Droga z Międzylesia do Jodłowa, 8,9,10. – Lotnisko Rzeszów-Jasionka.
Dwa Krzywe Słupy #6
Dwa Krzywe Słupy #5
Dwa Krzywe Słupy #4
Dwa Krzywe Słupy #3
Coś podobnego do “Pikniku na skraju drogi”, ale bardziej S.T.A.L.K.E.R.owe – “Ekspedycja” Marii Galiny
No właśnie, a gdyby tak ktoś szukał czegoś do czytania w klimatach S.T.A.L.K.E.R.a?
W jednym z wcześniejszych wpisów, gdzie porównywałem “Piknik na skraju drogi” i “Stalkera” oraz “S.T.A.L.K.E.R.a”, wspomniałem, że książka nosi okładkę z gry. I kogoś może to mocno zmylić, gdyż po książce spodziewałby się bardziej klimatów znanych z gry.

Maria Galina – “Ekspedycja”.
Nie ma Strefy, Zony, ale są równie ciekawe, upadłe klimaty. Historia toczy się w oparciu o tajemniczą “inwazję” kosmitów, ale równie ciekawie zawoalowaną, jak ich obecność w “Pikniku na skraju drogi”. Czuć, że “Ekspedycja” mogła być mocno inspirowana “Piknikiem…”.
Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy na upadek miała bezpośrednio wpływ tajemnicza inwazja, czy upadek nastąpił mimo tego. Co ciekawe ludzkością nie interesują się tylko źli najeźdźcy, ale też dobrzy przybysze.
Historia dzieje się w świecie (prawdopodobnie w Rosji) po ciężkim upadku. Miasta popadają w ruinę. Prąd jest tylko w określonych godzinach, albo nie ma go wcale. O pieniądzach i wygodach ludzie dawno zapomnieli. Ciężko jest nawet zdobyć jedzenie. Ludzie wymierają z głodu.
Nie będę zbytnio zdradzał fabuły, żeby nie zepsuć zabawy. Główna bohaterka, wraz z towarzyszami podejmuje się wykonać kurierskie zlecenie – przewieść paczki z punktu A do punktu B.
Po upadku gospodarki i rządu, kraj jest podzielony na sektory, w których każdy rządzi się po swojemu. Władzę sprawuje wojsko, ale niektóre sektory przejmują grupy paramilitarne, bojówki. A pomiędzy sektorami roi się od bandytów, którzy napadają i przejmują konwoje z zasobami dla ludności w miastach.
A co najlepsze (dla czytelnika) w zapomnianych miasteczkach i wioskach czai się coś bardzo złego. Ludność znika, dominuje martwa cisza, a każdy kto się tam znajdzie, najczęściej ucieka w panice. Czuć klimat “wioski pijawek” ze S.T.A.L.K.E.R.a.
Co jeszcze? Rozbijanie się autem po bezdrożach, ukrywanie w krzakach, spanie w opuszczonych budynkach, pakowanie się w kłopoty i strzelanina. Czyli mocno S.T.A.L.K.E.R.owo.
Polecam!
P.S: Książka w tym wydaniu zawiera też krótszą opowieść pod tytułem “Żegnaj, mój aniele” – Ludzie dzielą świat z wyższą, skrzydlatą rasą “Majoraków” – zupełnie inny klimat, ale przeczytać jak najbardziej warto.

















