W moim przpadku kolejność była taka:
1. Gra S.T.A.L.K.E.R – Cień Czarnobyla (potem mod “Priboi Story”)
2. Książka “Piknik na skraju drogi”
3. Film “Stalker
Chyba lepiej by było odbyć podróż przez Strefę w kolejności: książka-film-gra. Ale czy to ma jakieś większe znaczenie? W tym przypadku raczej nie, bo gra nie opiera się na książce bezpośrednio. Niemniej będę się trzymał tej właśnie kolejności.
Na temat fabuły wszystkich trzech dzieł można przeczytać mnóstwo recenzji, opisów itp, więc nie będę bawił się w recenzenta. Każdy chłonie klimat tak, jak lubi, i sam wyrabia sobie własne zdanie. Jest o czym pisać, oj tak, ale ja się tu za felietonistę nie będę podawał ani za “znawcę”.
Ciekawe, że nowe wydanie książki Arkadija i Borysa Strugackich “Piknik na skraju drogi” (Prószyński i S-ka 2011) jak i wydanie “S.T.A.L.K.E.R.A – Cień Czarnobyla”, mają taką samą okładkę. Dziwne, że na okładce książki napis “S.T.A.L.K.E.R” jest znacznie większy i znacznie bardziej rzuca się w oczy niż sam tytuł “Piknik na skraju drogi”. Na okładkę książki użyto ilustracji z gry.
Z jednej strony trochę to bez sensu. Na okładce widzimy brzydką mordę, w tle Stalkera, a jeszcze bardziej w tle elektrownię atomową w Czarnobylu! W książce nawet nie jest wspomniane, żeby wydarzenia miały jakikolwiek związek z Czarnobylem. A jak miałoby być wspomniane, skoro pierwszy raz została wydana 1972r? A w latach siedemdziesiątych elektrownię dopiero wybudowano. Jest to strzał w stopę dla osób, które napalają się na książkę patrząc jedynie na okładkę… Może to i dobrze ![]()
Z drugiej strony natomiast, posiadając taką samą okładkę, książka reklamuje grę, a gra reklamuję książkę. No, marketing
Jestem w stanie to zrozumieć. Bo obydwie pozycje są warte uwagi, wspaniałe i po prostu kultowe. Dobrze, bo w taki sposób polecają się nawzajem.